Herbarz polski Kaspra Niesieckiego Tom I-IX [5 wol.] Wydany przez Jana Nep. Bobrowicza (1839-1842)



Niesiecki, Kasper 
Herbarz polski powiększony dodatkami z późniejszych autorów, rękopismów, dowodów urzędowych. Tom I-IX [5 woluminów]
Lipsk 1839-1842, Wydał J. N. Bobrowicz
Str. XVI, 580, [4], 390, [2], 476, [4], 518, [4], 476, [4], 588, [4], 582, [4], 652, [4], 468, [4]
Oprawa: półskórek (z epoki), ślepe tłoczenia na grzbiecie, 25 cm
Barwione obcięcia kart
Liczne ilustracje herbów w drzeworycie - edycja na papierze zwykłym - herby niekolorowane
BRAK TOMU X






Kasper Niesiecki, jezuita (1682-1744), swoje życie poświęcił studiom genealogicznym i heraldycznym, wertując dokumenty oraz badając napisy na grobowych płytach.  


W latach 1728-1743 wydał we Lwowie cztery tomy swego herbarza (tom I pt. „Korona polska...", tomy II—IV pt. „Herby i familie rycerskie..."), zawierającego mnóstwo informacji oraz krytycznie opracowanego materiału. Dzieło wciąż stanowi cenne źródło do badań nad genealogią i heraldyką polską.





Hołdem dla jezuity były "przeróbki Niesieckiego" (herbarze Duńczewskiego, Wielądka, Stupnickiego) oraz wznowienia dzieła. Pierwsze wydano w latach 1875-1882 za sprawą K. Łodzia–Czarnieckiego (dwutomowy „Herbarz polski podług Niesieckiego..."), drugie w latach 1839-1846 za sprawą Jana Nepomucena Bobrowicza (dziesięciotomowy „Herbarz polski Kaspra Niesieckiego..."). Oba wznowienia opatrzono niefortunnymi uzupełnieniami tekstu autora.  


Jan Nepomucen Bobrowicz (1805-1881) był muzykiem, a także oficerem artylerii konnej, który wyemigrował po klęsce Insurekcji Listopadowej do Lipska i tam w 1833 roku został pracownikiem oficyny „Breitkopf & Hartel". Szybko awansował i już jako kierownik działu słowiańskiego namówił decydentów, by wznowili herbarz Niesieckiego. Sam zajął się redagowaniem tej pracy. Od maja 1837 roku ruszyła akcja reklamowa edycji, prenumerata, ale jednocześnie prasowa krytyka przedsięwzięcia. Wzmogła się ona z chwilą ukazania się pierwszego tomu (1839). „Tygodnik Literacki" zarzucił wydawcom, że powierzyli redakcję tak ważnego opracowania dyletantowi i zasugerował włączenie kogoś mającego „równie rozległe wiadomości historyczne, biograficzne i bibliograficzne jak sam uczony autor". (Ostatecznie część komentarzy do tekstu napisał Joachim Lelewel).

                                  



Czy Bobrowicz istotnie był dyletantem?  Był kompozytorem i wirtuozem gitary, lecz księgarstwem parał się już kilka lat i dobrze tę profesję poznał. „Tygodnik Literacki" miał  rację o tyle, że Bobrowicz kiepsko czuł niuanse genealogii i heraldyki. Wzbogacił hasła Niesieckiego przypisami, czerpiąc bezkrytycznie z prac innych heraldyków (Duńczewskiego, Wielądka, Kuropatnickiego, Małachowskiego), powielając ich fałszerstwa. W tomie X zamieścił własne dodatki o rodzinach pominiętych przez Niesieckiego, wykorzystując wszystko, co mu te familie nadesłały, a robił to z premedytacją, wiedząc, iż takim sposobem podniesie liczbę prenumeratorów. 


H. Batorowska, autorka pracy „Jan Nepomucen Bobrowicz, polski wydawca i księgarz w Saksonii w czasach Wielkiej Emigracji" (1992), pisze: „Bobrowicz zwracał uwagę na stronę estetyczną swoich druków. Książki jego byty piękne i charakteryzowały się wysokim poziomem sztuki drukarskiej". Herbarz Niesieckiego jest tego dowodem. Bobrowicz zaplanował trzy rodzaje edycji: na zwykłym, przyzwoitej klasy papierze, na grubym papierze welinowym, bez kolorowania herbów i na takim samym welinie francuskim bądź holenderskim, z herbami ręcznie kolorowanymi akwarelą. O ile dwie pierwsze wersje (biało-czarne) można było prenumerować zaliczkowo, płacąc resztę w miarę ukazywania się kolejnych woluminów, o tyle wersję luksusową trzeba było opłacić całkowicie z góry, gdyż wersja ta była robiona wyłącznie na zamówienia indywidualne, a iluminator inkasował z góry połowę ceny. Oprawa była „wydawnicza" - kartonowa, oklejana niebieskim papierem, z bogatymi złoceniami litograficznymi lic i grzbietów. Najlepiej sprzedawała się wersja najtańsza, dziś komplety pojawiają się stosunkowo rzadko (dwa, trzy razy w ciągu dekady). Edycja welinowa biało–czarna jest już dużą rzadkością. Wersja kolorowana to unikat - firma „Breitkopf & Hartel" dostała zaledwie kilka (kilkanaście?) zamówień - mówi się o wyprodukowaniu nie mniej niż 7 i nie więcej niż 12 kompletów... Jedyny, zachowany do dziś, kompletny egzemplarz, jest własnością znanego pisarza i bibliofila, p. Waldemara Łysiaka.
 




[Tekst / źródło: W. Łysiak, Empireum, t. I, Warszawa 2004]

Autor: Maciej Barski

Tagi:
  • arystokracja
  • genealogia
  • heraldyka
  • herbarz niesieckiego
  • kasper niesiecki