Ulisses Joyce James [1981]
Opis
ULISSES, KTÓREGO PIERWSZE POLSKIE WYDANIE W 1969 ROKU WYWOŁAŁO taką sensację, był niewątpliwie jednym z głównych punktów wyjściowych nowatorskiej prozy XX wieku i jest ponadto dziełem wciąż żywym, pilnie czytanym. Ponieważ w Wielkiej Brytanii i w Stanach Zjednoczonych oraz w innych krajach zachodnich Ulisses dawno już przestał być modną nowością, nie słabnące zainteresowanie nim i w ogóle dorobkiem jego autora wypada uważać za zjawisko trwałe, obejmujące swym zasięgiem szersze kręgi czytelników, a nie tylko specjalistów skupionych wokół założonej w 1967 roku Fundacji Joyce’a, nie tylko badaczy, którzy wydają periodyki i regularnie urządzają międzynarodowe sympozja poświęcone wyłącznie wielkiemu Irlandczykowi.
Wydaje się, że i w Polsce recepcja jego dzieł przybrała już „normalne” rozmiary. Przekonałem się o tym osobiście podczas licznych dyskusji o twórczości Joyce’a i o nowoczesnej literaturze, przeprowadzonych w różnych środowiskach. I przekonałem się rozmawiając z widzami, którzy swego czasu oglądali sceniczne adaptacje Ulissesa w Gdańsku i w Warszawie albo oryginalną sztukę Joyce’a Wygnańcy. Przeminął krótki okres sensacji i nastąpił powolny proces przenikania sztuki irlandzkiego autora w krwiobieg polskiej kultury. Tu, zwłaszcza dla ludzi, którzy do tej pory nie czytali ani Joyce’a, ani nic o Joyce’ie, wyłania się pytanie, kim on właściwie był, co reprezentuje swą twórczością, a przede wszystkim jak należy odczytać Ulissesa. W krótkiej przedmowie trudno dać na to zadowalającą odpowiedź, ale spróbuję, z góry przepraszając czytelników za nieuniknione w tym wypadku luki i uproszczenia.
Urodzony w 1882 roku w Dublinie James Joyce był od wczesnych lat outsiderem i buntownikiem szczególnego rodzaju. Jako syn bigoteryjnej matki i wychowanek jezuickich szkół niższych i wyższych, znienawidził katolicyzm, lecz do końca swoich dni obracał się w kręgu jego pojęć i nigdy nie wyzwolił się spod estetycznego uroku kościelnych ceremonii. Jako syn ojca-hulaki, który roztrwonił resztki majątku ongiś zamożnej rodziny, znienawidził jego i rodzicielski dom, a jednak tenże ojciec, John Stanislaus, szeroka i bujna natura, gra w wielu utworach pisarza dużą, nie zawsze negatywną rolę. Wreszcie jako młody człowiek, wyrosły w nacjonalistyczno-klerykalnym środowisku, Joyce znienawidził prowincjonalizm i umysłową ciasnotę swej ojczyzny, ale rozprawiwszy się w satyrycznym wierszu Gaz z palnika z „tą uroczą krainą, która nieustannie artystów i pisarzy zsyła na wygnanie”¹, kochał ją przecież gniewną miłością i unieśmiertelnił
[fragment]
Szczegóły
| autor | Joyce James |
| tytuł | Ulisses |
| tłumaczenie | Słomczyński Maciej |
| seria wydawnicza | brak informacji |
| miejsce wydania | Warszawa |
| rok wydania | 1981 |
| wydawnictwo | PIW |
| liczba stron | 830, [2] |
| rodzaj oprawy | płócienna |
| format | 20 cm |
| stan | db. [brak obwol., parafka na str. potytułowej, niew. zag. rogów opr.]. |