Solenoid Mircea Cărtărescu przełożyła Joanna Kornaś-Warwas [2026]
Opis
Znowu złapałem wszy, już mnie to wcale nie dziwi, już mnie nie przeraża, nie wywołuje obrzydzenia. Tylko mnie swędzi. Gnidy mam cały czas, wyczesuję je stale w łazience: jajeczka koloru masy perłowej połyskują czarniawo na porcelanie umywalki. Dość dużo zostaje ich między zębami grzebienia, który czyszczę później starą szczoteczką do zębów ze zbutwiałym trzonkiem. To niemożliwe, bym się przed tym uchronił, jestem nauczycielem w podmiejskiej szkole. Połowa dzieci ma wszy, dowiadują się o tym na początku roku szkolnego podczas wizyty lekarskiej, gdy pielęgniarka przeczesuje im włosy eksperckimi ruchami szympansicy, tyle że ona nie rozgryza w zębach chitynowych pancerzy schwytanych insektów. Zamiast tego poleca rodzicom szarobiały roztwór o chemicznym zapachu, ten sam, który ostatecznie stosują też nauczyciele. Po kilku dniach w całej szkole unosi się woń roztworu na wszy.\
Nie jest jednak aż tak źle, przynajmniej nie mamy pluskiew, dawno ich nie widziano. Pamiętam i te, widywałem je, gdy miałem około trzech lat, w maleńkiej willi przy ulicy Floreasca, gdzie mieszkaliśmy w latach 1959–60. Pokazywał mi je tata, odchylając gwałtownie materac łóżka. Małe szkarłatne kuleczki, twarde i błyszczące jak leśne jagody albo jak te czarne owoce bluszczu, o których wiedziałem, że nie należy ich wkładać do buzi. Tylko że kuleczki z materaca i ramy łóżka rozpierzchały się szybko do zacienionych kątów w takim popłochu, że wybuchałem śmiechem. Nie mogłem się doczekać chwili, gdy tata ponownie uniesie ciężki róg materaca (gdy zmieniano pościel), by znów zobaczyć grubiutkie żyjątka.
[fragment]
Szczegóły
| autor | Cărtărescu Mircea |
| tytuł | Solenoid |
| tłumaczenie | Joanna Kornaś-Warwas |
| seria wydawnicza | brak informacji |
| miejsce wydania | Warszawa |
| rok wydania | 2026 |
| wydawnictwo | ArtRage |
| liczba stron | 778, [5] |
| rodzaj oprawy | tekturowa z obwolutą |
| format | 22 cm |
| stan | bdb. [min. otarcia rogów opr.]. |