Morze utraconych opowiadań i inne felietony 1980-1984 Gabriel García Márquez [2000]
Opis
Dziennikarzem Gabriel García Márquez był zawsze. Od dziennikarstwa zaczynał, z dziennikarskiej pasji zapisywania wydarzeń powstawały jego opowieści, dziennikarzem czuje się do dzisiaj.
Literatura faktu i literatura piękna to dwa nierozłączne aspekty jego twórczości. W jego przypadku w sposób najbardziej może dobitny odzwierciedla się głęboko zakorzeniona w Ameryce Łacińskiej tradycja, że dla pisarza latynoamerykańskiego twórczość publicystyczna i literacka pozostają ściśle ze sobą związane.
Wszyscy pisarze Ameryki Łacińskiej, których znam – Carlos Fuentes, Octavio Paz, Alejo Carpentier, Mario Vargas Llosa, José Donoso, Ernesto Sábato – byli równocześnie dziennikarzami. Niektórzy nawet redaktorami. Dość przypomnieć, że Alejo Carpentier przez czternaście lat codziennie drukował swój tekst w „El Universal”. Tak pojmowali oni rolę człowieka pióra: czynne uczestnictwo w tym, co się wokół dzieje, systematyczny kontakt z czytelnikiem, stała obecność w prasie, swoiste zaangażowanie w codzienne sprawy swojego kraju, narodu, a wreszcie regionu. To taki specyficzny latynoamerykański patriotyzm wyrażający się w więzi z własną ojczyzną i zarazem więzi z całym subregionem.
W twórczości Gabriela Garcii Marqueza literatura faktu jest obfitsza niż literatura piękna. Co więcej: kilka reportaży, przekraczając ramy gatunku, weszło do literatury: Opowieść rozbitka, reportaże kubańskie, Raport z pewnego porwania i relacja chilijskiego reżysera uchodźcy, Miguela Littina, wyprawiającego się do Chile na fałszywych papierach. Z dziennikarskiego wyczulenia na wagę wydarzeń, z drobiazgowej dbałości o wszystkie potrzebne szczegóły, z reporterskiego nawyku zbierania najdrobniejszych informacji rodziły się jego opowiadania. Wydarzenie i narosła wokół niego historia to także osnowa Kroniki zapowiedzianej śmierci. Pisarska świadomość Garcii Marqueza ma w sobie coś ze świadomości człowieka z ludu, dla którego zasłyszana, powtarzana z ust do ust opowieść ma znaczenie niezwykłe. I nic w tym dziwnego. Świat Garcii Marqueza to przecież Aracataca, Barranquilla, Cartagena, karaibskie wybrzeże Kolumbii – Ameryka Łacińska bliższa w zasadzie Afryce ze względu na klimat i dominującą ludność pochodzenia afrykańskiego, potomków czarnych niewolników. To naturalne środowisko Garcii Marqueza, tu kształtowała się jego pisarska świadomość, tu przesiąkł tym typowym dla prostego człowieka szacunkiem dla opowieści. Jego literackie zaplecze to właśnie opowieści zasłyszane zarówno od osób mu bliskich jak i przypadkowych znajomych. Dlatego tak się zżyma na określenie swojej prozy mianem realizmu magicznego. „Nasza rzeczywistość sama z siebie jest tak magiczna, że tylko ją opisywać, nie wymyślać” – powtarza nieustająco. Wystarczy krótki pobyt w Cartagenie, by zrozumieć, że to prawda. Wystarczy wejść do baru „Tiendecita” serwującego proste potrawy o wielce wyszukanych nazwach i wsłuchać się w tok opowieści licznie zebranych stałych i mniej stałych bywalców, by z morza słów wyłowić jakąś muszlę kryjącą cenną perłę.
Szczegóły
| autor | García Márquez Gabriel |
| tytuł | Morze utraconych opowiadań i inne felietony 1980-1984 |
| tłumaczenie | Agnieszka Rurarz |
| redakcja | wstęp Ryszard Kapuściński |
| seria wydawnicza | brak informacji |
| miejsce wydania | Warszawa |
| rok wydania | 2000 |
| wydawnictwo | "Muza" |
| liczba stron | 558, [2] |
| rodzaj oprawy | tekturowa |
| format | 25 cm |
| stan | db+. [niew. otarcia kraw. opr.]. |