Lwy STS-u Jarosław Abramow-Newerly [2005]

Dostępność: Dostępny 1 egzemplarz
W Twoim domu już za: 3 dni robocze
Dostawa: Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności sprawdź formy dostawy
Cena: 32,00 zł

Cena regularna:

32.00
ilość egz.

towar niedostępny

dodaj do przechowalni

Opis

Kiedy pierwszy raz – wczesną wiosną 1954 roku – zjawiłem się na próbie STS-u w świetlicy ZSP na UW, nie sądziłem, że będę satyrykiem. Tu zaśpiewano moją pierwszą piosenkę Sygnał do wymarszu i zagrano pierwszy skecz. Na krytykę ustroju w czasie budowy Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, gdy Katowice nazywały się Stalinogrodem, tylko naiwni Prostaczkowie mogli się zdobyć. Ale doszło do Konfrontacji i za nami poszli inni. W 1955 roku ruch teatrów studenckich był już potęgą.

Dla mnie ten wymarsz z „pierwszą kadrową” STS-u z ery stalinowskiej, jeszcze w czerwonych krawatach, do październikowej odnowy stał się decydujący. Powstanie warszawskie było największym przeżyciem mego dzieciństwa. Podziwiałem sztab AK kwaterujący w sąsiedniej klatce i powstańców maszerujących przez moje podwórko. Zachłysnąłem się wolnością. Dziesięć lat później jako student wziąłem już czynny udział w walce o wolność.

Październik 1956 był dla nas, dzieci wojny, pierwszą i największą bitwą życia. Wyrastaliśmy wśród ruin i fakt, że nasze bezkrwawe powstanie skończyło się zwycięstwem, napawał nas dumą. Nadzieje mieliśmy nie mniejsze niż w sierpniu 1944 roku. Tym boleśniejszy był upadek. Gdy wszystko okazało się mrzonką. Moje pokolenie mogło ruszyć bryłę z posad świata, gdyby nie podcięto mu skrzydeł. Zdradzone – porzuciło swój romantyzm i wyciągnęło wnioski. Niektórzy stali się cynikami i zaczęli walczyć z tymi, z którymi szli razem w Październiku, ja jednak tych „pięknych dwudziestoletnich” w akcji postanowiłem opisać. Moje ówczesne sądy mogą wydać się opaczne, pomniejszające wielkich, a wywyższające małych, ale tak ich wtedy widziałem i dziś ten obraz utrwaliłem. Pomogły mi w tym notatki, archiwum sporządzone kiedyś przez moją mamę oraz wspomnienia kolegów, za które im teraz dziękuję. Aż takim geniuszem nie jestem, bym pamiętał dokładne rozmowy. Są one kreacją artystyczną opartą na rzeczywistych spotkaniach. Stwierdziłem, że silne przeżycia, nawet błahe, coś znaczą i poskładane tworzą szerszy obraz. Do tych przeżyć sięgnąłem. Dzisiejsza młodzież nie ma pojęcia, jak się ubieraliśmy, gdzie się bawiliśmy, o co walczyliśmy i kto nam konkretnie podstawiał nogę. Na faktografię więc położyłem szczególny nacisk.

[fragment]

Szczegóły

autor Abramow-Newerly Jarosław
tytuł Lwy STS-u
seria wydawnicza brak informacji
miejsce wydania Warszawa
rok wydania 2005
wydawnictwo Rosner & Wspólnicy
liczba stron 434, [2] strony [32]
rodzaj oprawy tekturowa
format 25 cm
dodatkowe informacje Fotografie.
stan bdb. [min. otarcia rogów opr.].

Koszty dostawy Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności

Kraj wysyłki:
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium