Donosy na Kisiela zeznania kandydata na donosiciela Jerzy Suszko [2006]
Opis
Suspens wstępny
Kisiel potrafił telefonować bladym świtkiem. Wstawał, zjadał obfite śniadanie, zapijał dwoma filiżankami mocnej kawy (Waldorff twierdził, że herbatą zaprawioną alkoholem) i nim zabrał się do roboty, doznawał niekiedy gwałtownej potrzeby podzielenia się z przyjaciółmi myślą lub częściej anegdotą zasłyszaną przy kielichu. Te poranne telefony skrócone były do minimum.
Dzwoni telefon, podnoszę słuchawkę i słyszę głos Kisiela. Od razu, bez słowa powitania przystępuje do rzeczy:
„Do najstarszego obywatela Kraju Rad, mieszkańca odległej wioski, przyjeżdżają dziennikarze z Moskwy. Idą przez obejście i cóż widzą. Starzec niesie wiadro pełne wody zawieszone na członku. Jak to, towarzyszu, to wy na tym dźwigacie takie ciężary? Co robić, panie, ręce słabe”.
Po czym bez słowa pożegnania odkłada słuchawkę – Kisiel nie starzec – i zabiera się do roboty, do przeglądania pliku gazet, które w tym czasie przynoszono mu z kiosku.
Przytoczony kawał był pod względem politycznym w porządku, jako że wysoko oceniał tężyznę fizyczną obywatela Kraju Rad (był to dobrze widziany eufemizm na określenie sowieckiego imperium) i mogłem go wysłuchać bez obaw, że stracę posadkę w dziale sportowym „Kuriera Polskiego”, gdzie zatrudniałem się w późniejszym Peerelu. Gorzej było, gdy Kisielowi przyszło do głowy, a niestety i to się zdarzało, przetelefonować kawał godzący w dobre imię Wielkiego Brata lub rodzimej władzy, służącej jak wiadomo jedynie słusznej ideologii. Regulacje prawne w zakresie rozpowszechniania
[fragment]
Szczegóły
| autor | Suszko Jerzy. |
| tytuł | Donosy na Kisiela zeznania kandydata na donosiciela |
| seria wydawnicza | brak informacji |
| miejsce wydania | Warszawa |
| rok wydania | 2006 |
| wydawnictwo | Państwowy Instytut Wydawniczy |
| liczba stron | 203, [1] |
| rodzaj oprawy | broszurowa |
| format | 21 cm |
| dodatkowe informacje | Fotografie. |
| stan | bdb-. [niew. otarcia kraw. opr.]. |