Widok piękny bez zastrzeżeń fotografia tatrzańska Mieczysława Karłowicza [koncepcja, wstęp, wybór zdjęć Justyna Nowicka redakcja, kronika, przypisy, uzupełnienia podpisów pod zdjęciami Tatr Lesław Frączak redaktor prowadzący Danuta Ambrożewicz] [2016]
Opis
JUSTYNA NOWICKA
Mieczysław Karłowicz jako fotograf.
Wybrane konteksty
Była zima, 8 lutego 1909 roku. Dzień podobno mglisty, choć są i inne wersje, przyzwoita pogoda do górskiej wspinaczki. Wielokrotnie historię tę potem opisywano – po kilku dniach, po miesiącach, ale także po latach, odwołując się do pamięci, emocji, wyobrażeń. „Nieprawdopodobna, nieprzeczuwana przez nikogo, a niewypowiedzianie smutna wieść odbiła się zimą 1909 roku głośnem echem po całej Polsce. Mieczysław Karłowicz, znakomity symfonista zginął w Tatrach, zasypany lawiną, u stóp Małego Kościelca. W piękny, słoneczny poranek [...] wyruszył – jak to często czynił – samotny na nartach w ukochane góry, aby dzień przeżyć wśród nich. Z wycieczki nie wrócił. Trzy dni później wydobyto zastygłe zwłoki ze śmiertelnego uścisku lawiny. Tak zeszedł z tego świata Mieczysław Karłowicz, sztuki polskiej kapłan nieskazitelny, jedna z najwspanialszych postaci, jaką taternictwo nasze kiedykolwiek wydało” – napisał Stefan Komornicki w przedmowie do wydawniczego arcydziełka, pierwszego wydania pism taternickich i zdjęć kompozytora z 1910 roku. Dramat prawdziwy, a język jakby z tragifarsy. Taka epoka.
Zachowały się, jak wtedy mawiano, „zdjęcia fotograficzne”, wykonane zaraz po odnalezieniu ciała, w miejscu gdzie ze wschodniego zbocza Małego Kościelca zeszła fatalna lawina. Czy Mieczysław Karłowicz chciałby stać się bohaterem takiego pośmiertnego spektaklu? Zapewne nie. A jednak już na zawsze leży w śniegu, widocznie powstrzymały, z nienaturalnie odchyloną głową i dziwacznie ułożonymi rękami. W niedoskonałym i jakby przypadkowym kadrze, niegodnym jego nieomylnego smaku. Od zdjęcia trudno oderwać wzrok, choć jest w patrzeniu na martwe ciało coś nieprzyzwoitego.
Początkowo tylko najlepiej przygotowani fotografowie zapuszczali się pomiędzy pokryte śniegiem szczyty. Jeszcze w połowie XIX wieku były to prawdziwe ekspedycje, a każde udane zdjęcie, każdy zdobyty z aparatem szczyt przechodził do historii. Pół wieku później, w czasach Karłowicza wystarczył solidny plecak i dobrej klasy sprzęt. Coraz popu-
[fragment]
Szczegóły
| autor | Praca zbiorowa |
| tytuł | Widok piękny bez zastrzeżeń fotografia tatrzańska Mieczysława Karłowicza |
| redakcja | [koncepcja, wstęp, wybór zdjęć Justyna Nowicka redakcja, kronika, przypisy, uzupełnienia podpisów pod zdjęciami Tatr Lesław Frączak redaktor prowadzący Danuta Ambrożewicz] |
| seria wydawnicza | brak informacji |
| miejsce wydania | Kraków |
| rok wydania | 2016 |
| wydawnictwo | Polskie Wydawnictwo Muzyczne |
| liczba stron | 147, [5] |
| rodzaj oprawy | płócienna |
| format | 24 cm |
| dodatkowe informacje | Fotografie. |
| stan | bdb |