Kanada pachnąca żywicą Arkady Fiedler [1986]
Opis
Gdy wypływałem z Gdyni do Kanady, w Polsce świeciło gorące, lipcowe słońce i rozśpiewani ludzie zaczynali na polach żniwa. Bałtyk był stosunkowo łagodny, Morze Północne zamroczone, ale prawdziwe piekło rozpętało się poza Szkocją, po wyjściu na pełny Atlantyk. Silny wicher zachodni, do burzy podobny, brał nas porządnie w obroty i dął z taką zajadłością, że ścinał nam skórę. Trudno było ustać na pokładzie. Statek tańczył na olbrzymich falach jak narwana baletnica. Chłód przejmował do szpiku, ludzie chorowali i nie opuszczali koi.
Trzeciego dnia bezustannej męki na wzburzonym morzu spytałem któregoś z oficerów statku, czy tu, na północnym Atlantyku, zawsze panują takie wichry.
— Jesienią, zimą i wiosną — zawsze, latem — prawie zawsze.
— I zawsze takie silne jak teraz?
— Przeważnie silniejsze.
Wicher, dmący od Labradoru i Grenlandii, był przenikliwy, mroźny i przykry.
Żeglarze norwescy, rzucani przez burzę, odkryli w roku 863 Islandię i zaludnili jej wybrzeża. W następnym wieku jeden z ich potomków odwiedził macierzystą Norwegię, lecz w drodze powrotnej do Islandii chybił swego portu, popłynął zbyt daleko na zachód i odkrył brzegi Ameryki Północnej.
[fragment]
Szczegóły
| autor | Fiedler Arkady |
| tytuł | Kanada pachnąca żywicą |
| seria wydawnicza | brak informacji |
| miejsce wydania | Poznań |
| rok wydania | 1986 |
| wydawnictwo | Wydaw. Poznańskie |
| liczba stron | 301, [3] s., [32] |
| rodzaj oprawy | broszurowa |
| format | 21 cm |
| dodatkowe informacje | Fotografie. |
| stan | db+. [niew. otarcia kraw. opr.]. |