Duchy Kresów Wschodnich Alicja Łukawska [2018]

Dostępność: Dostępny 1 egzemplarz
W Twoim domu już za: 3 dni robocze
Dostawa: Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności sprawdź formy dostawy
Cena: 20,00 zł

Cena regularna:

20.00
ilość egz.

towar niedostępny

dodaj do przechowalni

Opis

Rok 1943 to był dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia — można powiedzieć, parafrazując początek Ogniem i mieczem Henryka Sienkiewicza.

Latem tego roku mieszkańcy polskiej kolonii (osady wojskowej) Karczunek Wołyński w powiecie włodzimierskim ujrzeli na jasnym, niebieskim niebie duży napis złożony z białych, drukowanych liter. Niestety, mimo że napis był bardzo wyraźny, to ludziom nie udało się go przeczytać, gdyż nie widzieli go wyraźnie pod słońce.

Po paru dniach wieczorem na ciemnym niebie widoczny był duży słup ognia, który świecił krwistą czerwienią na tle czarnego już nieba, później zaś ukazał się duży czerwony sierp i młot, co mieszkańcom Wołynia skojarzyło się, oczywiście, z symbolem znienawidzonego Związku Radzieckiego. Wkrótce potem pojawił się na niebie obraz przypominający ogromną ognistą miotłę, jaką na wsi robi się z brzozowych rózeg. Ludzie gadali, że to bardzo zły znak, bo ta miotła ich na pewno wymiecie.

Późną jesienią 1943 roku pojawił się ognisty słup ognia na ziemi. To paliło się gospodarstwo na obrzeżach Karczunku Wołyńskiego. Sąsiedzi natychmiast rzucili się z wiadrami z wodą, by ratować płonący dom i jego mieszkańców. Jednak kiedy ludzie z wioski dobiegli do zagrożonego budynku, płomienie nieoczekiwanie zniknęły. Pożar okazał się złudzeniem, wizją, rodzajem fatamorgany, nagle zniknął, jakby zapadł się pod ziemię. Potem okazało się, że właściciele budynku nic nie widzieli, nie czuli, a nawet się nie obudzili, całą noc przespali spokojnie aż do rana. Jednak ów niezwykły, widmowy pożar był zapowiedzią śmiertelnej zagłady, która miała nadejść zimą.

Atak bandy UPA na Karczunek Wołyński nastąpił 19 lutego 1944 roku i rozpoczął się właśnie od tego domu, który jesienią palił się owym dziwnym, widmowym płomieniem. Ale tym razem palił się naprawdę, podpalony przez banderowców, a ze środka dochodziły straszne krzyki i wycie nieludzko cierpiącego człowieka. To płonął żywcem właściciel domu, niepełnosprawny Ignacy Wenena, który miał

[fragment]

Szczegóły

autor Łukawska Alicja
tytuł Duchy Kresów Wschodnich
seria wydawnicza brak informacji
miejsce wydania Radzymin
rok wydania 2018
wydawnictwo Wydawnictwo von boroviecky
liczba stron 354
rodzaj oprawy broszurowa
format 24 cm
dodatkowe informacje Ilustracje.
stan db+. [niew. otarcia kraw. opr.].

Koszty dostawy Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności

Kraj wysyłki:
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium