Na marginesie życia Grzesiuk Stanisław [1989]
Opis
[Fragment].
Umierać na rozkaz nie miałem chęci.
W obozie regułą było uśmiercanie więźniów chorych na gruźlicę. Częsty i silny kaszel nasuwał mi myśl, że dostałem może choroby płuc. Toteż gdy w 1944 roku w Mauthausen-Gusen przeprowadzono masowe prześwietlenie więźniów – poszedł za mnie do rentgena inny więzień – zdrowy – któremu oddałem za to dzienną porcję chleba.
Po wyjściu na wolność zaczęła się zabawa. Ciesząc się powrotem do życia wiele ludzi zatraciło hamulce. Dewizą było: Bawić się i używać życia.
Mimo że podejrzewałem u siebie chorobę, zastosowałem strusią politykę. Próba zdrowia polegała na tym, że pędziłem biegiem na czwarte piętro. Zmęczony jestem? Nie. No to jestem zdrowy, bo przecież człowiek chory tego nie dokona.
Pierwszy raz musiałem się obowiązkowo prześwietlić jesienią 1947 roku.
– Silne zaciemnienie lewego szczytu i pod lewym obojczykiem – brzmiało orzeczenie lekarskie*.
– Czy to coś poważnego? – zapytałem.
– To da się jeszcze zaleczyć – odpowiedział lekarz takim tonem, jakby chodziło o katar lub łupież. – Powinien pan jeździć każdego roku na dwa–trzy miesiące do sanatorium, przestać pić, nie palić, prowadzić uregulowany tryb życia…
Szczegóły
| autor | Grzesiuk Stanisław |
| tytuł | Na marginesie życia |
| seria wydawnicza | brak informacji |
| miejsce wydania | Warszawa |
| rok wydania | 1989 |
| wydawnictwo | Książka i Wiedza |
| liczba stron | 171, [3] |
| rodzaj oprawy | broszurowa |
| format | 20 cm |
| stan | db+. [niew. otarcia kraw. i rogów opr.] |