Notatnik Majora W Marmaduke'a Thompsona Major Thompson odkrywa Francję Daninos Pierre (Seria Biblioteka Stańczyka)

Daninos Pierre Notatnik Majora W. Marmaduke'a Thompsona. Major Thompson odkrywa Francję Tłumaczenie, Z. Szymański Seria: Biblioteka Stańczyka Ilustracje, W. Goetz Projekt okładki i obwoluty, Janusz Stanny Warszawa 1959, Iskry Str. 158 Oprawa broszurowa, obwoluta, 20 cm Ilustracje w tekście i poza tekstem Stan db+ (lekkie otarcia, naddarcia kraw. obw.)

Kod producenta: 16460

Cena: 4.00

EGZEMPLARZ DOSTĘPNY

TERMIN REALIZACJI - MAKSYMALNIE WYNOSI 5 DNI ROBOCZYCH
(3 DNI NA REALIZACJĘ ZAMÓWIENIA ORAZ 2 DNI ROBOCZE NA DOSTAWĘ)

GDYBY KTOŚ Z PAŃSTWA ŻYCZYŁ SOBIE KRÓTSZY TERMIN REALIZACJI
ZAMÓWIENIA - PROSZĘ O KONTAKT MAILOWY LUB TELEFONICZNY

facebook Google+

Opis produktu:

Daninos Pierre

Notatnik Majora W. Marmaduke'a Thompsona. Major Thompson odkrywa Francję

Tłumaczenie, Z. Szymański

Seria: Biblioteka Stańczyka

Ilustracje, W. Goetz

Projekt okładki i obwoluty, Janusz Stanny

Warszawa 1959, Iskry

Str. 158

Oprawa broszurowa, obwoluta, 20 cm

Ilustracje w tekście i poza tekstem

Stan db+ (lekkie otarcia, naddarcia kraw. obw.)

 

             Satyryczna opowieść napisana przez Francuza o Francji w latach 50. XX wieku. Napisana w formie pamiętnika Anglika, który przyjechawszy do Francji dziwi się różnym jego sprawom i zjawiskom. „Naprawdę jednak trudno powiedzieć, aby ci ludzie, którzy jedzą łokciami na stole, którzy mówią jedząc, często nawet o tym, co jedzą, którzy nie czekając, aż damy wstaną od stołu, zaczynają już przy zupie śpiesznie opowiadać wobec nich pieprzne kawały, którzy czują się w obowiązku nadskakiwać waszej żonie, którzy uważają za niewłaściwe przyjść o 8.30, gdy ich zaproszono na 8.30, którzy całują się publicznie, którzy całują się nawet miedzy mężczyznami, którzy w Paryżu nieustannie zapinają jakieś guziki na ulicach (...) którzy nigdy nie pomyślą, aby przysunąć kobiecie krzesło, gdy siada do stołu (…) usiłują przedostać się na bliższe miejsce, gdy stoją w kolejce (…) naśmiewają się ze stóp prezydenta Republiki, jeżeli są zbyt duże (...), używają przy stole wykałaczek, co mogłoby jeszcze ujść niepostrzeżenie, gdyby nie uważali za konieczne zakrywać ust lewą ręka jak parawanem, spiesznie odkładają słuchawkę nie przeprosiwszy przedtem, gdy ich mylnie połączono, (…) Otóż trudno powiedzieć o tych ludziach, aby byli naprawdę cywilizowani lub choćby grzeczni, przynajmniej w angielskim, czyli właściwym sensie tego słowa”. Fragment książki, strona 49-50.

Wyślij wiadomość gdy wiadomość pojawi się na stanie

Podaj adres email a powiadomimy Cię gdy książka pojawi się na stanie