Dziennik z lat okupacji Zamojszczyzny 1939-1944 Klukowski Zygmunt [1958]

Klukowski Zygmunt Dziennik z lat okupacji Zamojszczyzny 1939-1944 Wstęp i red. Zygmunt Mańkowski Lublin 1958, Lubelska Spółdzielnia Wydawnicza

Kod producenta: 1

Cena: 150.00

EGZEMPLARZ DOSTĘPNY

TERMIN REALIZACJI - MAKSYMALNIE WYNOSI 5 DNI ROBOCZYCH
(3 DNI NA REALIZACJĘ ZAMÓWIENIA ORAZ 2 DNI ROBOCZE NA DOSTAWĘ)

GDYBY KTOŚ Z PAŃSTWA ŻYCZYŁ SOBIE KRÓTSZY TERMIN REALIZACJI
ZAMÓWIENIA - PROSZĘ O KONTAKT MAILOWY LUB TELEFONICZNY

facebook Google+

Opis produktu:

Klukowski Zygmunt

Dziennik z lat okupacji Zamojszczyzny 1939-1944

Wstęp i red. Zygmunt Mańkowski

Lublin 1958, Lubelska Spółdzielnia Wydawnicza

Str. 479, [1]

Oprawa broszurowa, 24 

Czarno-białe fot.

Stan db (otarcia kraw. i pow. okładki, niew. otarcia kraw. str., niew. zagięcia rogów okładki)

   

     [fragm. przedmowy]

Na parę miesięcy przed wybuchem wojny we wrześniu 1939 r,. kiedy już było jasne, że wojna jest nieunikniona i starcie zbrojne z Niemcami może nastąpić lada dzień — zacząłem pisać ten oto dziennik. Zdawałem sobie doskonale sprawę, że walka będzie bardzo trudna i że przeżywać będziemy wyjątkowo ciężkie czasy. — Późniejsza rzeczywistość okazała się stokroć gorsza od tego, czegośmy się spodziewali. Swoje przeżycia i spostrzeżenia skrupulatnie notowałem dzień po dniu. Na gorąco chwytałem na papier ważniejsze wydarzenia. Zwykle wieczorem, zanim poszedłem spać, pokrótce zapisywałem przebieg minionego dnia. Gdy pod koniec okupacji tempo naszego życia stawało się coraz żywsze, gdy bardzo ważne wypadki nieraz zachodziły bezpośrednio jedne po drugich, notowałem je na poczekaniu po kilka razy w ciągu dnia. Ogarnęła mnie jakaś pasja kreślenia swych notatek, które — jak sądziłem — będą mogły przydać się kiedyś przy pisaniu historii tych naprawdę wyjątkowych lat, nie tylko dla Zamojszczyzny, lecz i dla całej Polski. Nie liczyłem się zupełnie z niebezpieczeństwem, jakie mi groziło w razie, gdyby te notatki wpadły w ręce Niemców. Wszystkie zeszyty i luźne kartki starannie przechowywałem w różnych zakamarkach ogromnego, starego, poklasztornego gmachu szpitalnego, o których wiedziałem tylko ja jeden. I Niemcy nic nie znaleźli w czasie kilkakrotnych rewizji przeprowadzanych u mnie w mieszkaniu jak i w całym szpitalu. Dużo kłopotu nastręczało mi notowanie wszelkich przejawów stopniowo coraz bardziej rozwijającego się ruchu oporu i mojego w nim udziału. Musiałem bardzo liczyć się z tym, że jednak jakimś przypadkiem notatki moje mogły wpaść w ręce Niemców. Trzeba więc było przede wszystkim unikać pisania nazwisk i pseudonimów. Oznaczałem je tylko mnie jednemu wiadomym sposobem, żeby nie narażać ludzi. Siłą rzeczy — zwłaszcza w pierwszym okresie konspiracji — musiałem wszystko notować w bardzo dużym skrócie. Z biegiem czasu, mając doskonałe schowki, coraz mniej liczyłem się z możliwością „wsypy", a nasze życie podziemne w miarę rozwoju ruchu oporu tak przybierało na sile i znaczeniu, że gdybym je pomijał, — mój dziennik w bardzo dużym stopniu straciłby na wartości. [...]

Wyślij wiadomość gdy wiadomość pojawi się na stanie

Podaj adres email a powiadomimy Cię gdy książka pojawi się na stanie